Intle

Akademia INTLE

Budowanie wiarygodności

Content – Twój najlepszy i najtańszy sprzedawca

Budowanie wiarygodności

15 czerwca 2019

Planujesz uruchomić swój pierwszy sklep internetowy? A może przed Tobą konieczność ponownego przemyślenia swojej strategii sprzedażowej w Sieci? W obu przypadkach czeka Cię wspaniałe wyzwanie. Tworzenie jednej platformy, na którą zaprosisz zarówno kogoś, kto lubi zapachy, kto szuka zwięźle podanych informacji, kto zachwyca się kolorami, jak i kogoś, kto pochłania ciekawe opowieści z całą pewnością jest wyzwaniem.

Jak zrobić to dobrze z pomocą właściwego „contentu”? Właśnie tego dowiesz się z niniejszego artykułu.

Podobno „content is the king”.

Czy wiesz, czym jest „content”? Najpopularniejsza odpowiedź, jaką znajdziesz, brzmi: content is the king. Jeśli nadal nic Ci to nie mówi, to uspokajam: nie jesteś sam. „Content” – celowo pisany w cudzysłowie – oznacza treść. Treść, która znajduje się na ulotce, na firmowej stronie internetowej czy właśnie na podstronach Twojego e-sklepu. O czym pomyślisz, gdy usłyszysz teraz słowo content?

Warto wyjaśnić, czym naprawdę jest treść, zawartość witryny i jej podstron. Mamy 4 główne grupy treści, które pojawiają się w Internecie. Po pierwsze, dźwięk. Choć podcasty, baza efektów akustycznych czy próbek głosów lektorów nie należą do najbardziej popularnych w Internecie, to jednak stanowią źródło informacji inne od pozostałych. Po drugie, wideo. Filmy autopromocyjne, reklamy, recenzje przed kamerą, tak zwane gameplaye czy tak popularne nagrania mentorów zza kierownicy to właśnie znane wszystkim przykłady treści wideo.

Po trzecie, obrazy. Każdego rodzaju grafika, którą masz na myśli: zdjęcia produktów, zdjęcia firmy, infografiki, portfolio fotografa czy instrukcje w obrazkach – to wszystko składa się na content graficzny. I po czwarte, teksty. Zaryzykuję stwierdzenie, że teksty na stronie internetowej są najważniejszym elementem contentu na większości witryn czy e-sklepów. A bez wątpienia jest to najpopularniejsza jego forma. A tutaj skupimy się wyłącznie na nim.

Co robi content?

Same dobre rzeczy, o ile przygotowany jest profesjonalnie i zgodnie z jakąś myślą przewodnią. Ale co tak konkretnie robi? Przede wszystkim pełni funkcję informacyjną. Zgodzisz się ze mną, że na ogół czytasz o tym, jak dojechać do firmy kontrahenta, jak masz zamontować elementy zestawu Lego czy jakie są warunki gwarancji, prawda? Informacje o historii firmy, jej dotychczasowe osiągnięcia czy opis działania lameli 3D w oponach zimowych też przyswajasz z lektury materiałów. Tak więc content informuje.

Pełni on też funkcje reklamowe. Reklama na ogół nie jest suchą informacją i pełni inne funkcje, ale tekst wciąż jest najpopularniejszym nośnikiem dla tej formy. Inną funkcją jest sprzedaż. Teksty – a konkretniej: teksty sprzedażowe – sprzedają. Jako właściciel e-sklepu chyba zgodzisz się ze mną, że jest to najbardziej pożądana funkcja contentu. Dobra treść jest jak dobry sprzedawca i jako zawodowy content marketer oraz zwolennik zakupów internetowych widzę potrzebę tworzenia dobrych treści i odróżniania ich od tych złych.

Są branże, a także coraz więcej gałęzi e-commerce, które koncentrują się głównie na edukowaniu swoich klientów. Dla nich dobrze napisane i przydatne treści, które mogą czegoś nauczyć lub coś uświadomić, są najistotniejsze. I taki jest właśnie ich content. A niemalże dla każdego liczy się jeszcze to, aby treści na sklepie internetowym były odpowiednio nasycone właściwymi frazami kluczowymi, czyli aby ich content sprzyjał pozycjonowaniu w Google.

Chcę jeszcze zwrócić Twoją uwagę na fakt, że content to nie tylko e-sklep czy firmowa strona internetowa. To także wpisy na Facebooku czy LinkedIn, opisy na YouTube, zawartość szczególnego rodzaju witryn zwanych „landing page”, oferty sprzedażowe, newslettery, treść e-maila wysyłanego podczas zmiany statusu zamówienia, ogłoszenie o pracę i sporo innych, zazwyczaj charakterystycznych dla danej branży rodzajów treści.

Skąd się bierze content?

Umówmy się, że mówimy tylko o takim, który jest niepowtarzalny i tematem pasuje do Twojej branży. Czyli pomijamy pożyczanie tekstów od konkurencji lub producentów, a także przepisywanie poezji Norwida do e-sklepu z akcesoriami komputerowymi. Tworzeniem treści może zająć się pani kadrowa albo sprzedawca. Jednak jest to prosty i skuteczny sposób na fatalnej jakości teksty. Zawodowo zajmują się tym niektóre agencje marketingowe lub freelancerzy (czyli specjaliści nie związani z żadną konkretną firmą). I zarówno ten freelancer, jak i wydelegowana do tworzenia contentu osoba to copywriter lub content marketer.

Czy content marketer sprawi, że będę content?

Tak, bo on się na tym zna. Przyda Ci się jedna ważna informacja, mianowicie rozróżnienie między copywriterem a content marketerem. Na ogół używa się tych fraz zamiennie, bo i zajmują się w większości robieniem tego samego, czyli tworzeniem wartościowych tekstów w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenie, a także aktualne trendy. Jednak content marketer to także praktykujący specjalista od sprzedaży. Treści wychodzące spod jego palców muszą sprzedawać. Natomiast copywriter to ekspert od wielu zagadnień, od zaspokajania potrzeb na różne treści (z łatwością wskaże różnice między dwudziestoma różnymi rodzajami contentu i napisze dokładnie to, czego oczekujesz).

Kto zna lepiej swoje produkty niż producent? Pewnie nikt. Lecz z jego opisów korzysta prawie każdy w Twojej branży, a Google nie lubi kopiowanej treści (poczytaj o tym, czym jest „duplicate content”). A w Twojej firmie? Prawdopodobnie Ty, Twój handlowiec i Twoja księgowa. Czy jednak ręczysz za to, że napisane przez Was teksty będą ciekawe, poprawne językowo i skuteczne sprzedażowo?

Pamiętaj, że klientem prawie każdego e-sklepu jest ktoś, kto nie zna się na tym, co sprzedajesz. I ten ktoś szuka rozwiązania swojego problemu (w rzeczywistości Twój produkt jest mu raczej obojętny; on szuka możliwości spełnienia swoich pragnień i oczekiwań z posiadania produktu, a nie samego produktu). Dobry copywriter w kilka dni zdoła nauczyć się o Twojej ofercie tego, co będzie ważne dla Twoich klientów, lecz Ty nie dasz rady nauczyć się budowania profesjonalnego contentu w kilka dni. Tak więc jeśli przekażesz to zadanie ekspertowi, to dostaniesz najlepsze możliwe rezultaty.

Ile znaków muszę kupić do mojego e-sklepu?

Ani jednego, bo żadnego nie potrzebujesz. Jeżeli jeszcze nie wiesz, jak ważny jest content w e-sklepie, to mam nadzieję, że teraz zmienisz zdanie. Ale nadal nie kupuj żadnego znaku, żadnej litery.

„Ile za 1000 znaków?” – to popularne pytanie wśród moich klientów. Cieszę się, że mogę pokazać im, o co tak naprawdę mnie pytają i zazwyczaj odpowiadam: „jeżeli wpuszczę mojego kota na klawiaturę, to 10 złotych”.

Nie szukaj możliwości kupienia znaków, bo same w sobie nie mają wartości. Ktoś, kto pyta o cenę za 1000 znaków, szuka możliwości załatania białych plam e-sklepu byle jakim tekstem. A przecież Twój sklep internetowy to maszynka do zarabiania pieniędzy! Naprawdę chcesz dać swoim klientom „bylejakość”?

Avatar

Autorem tekstu jest:

Kategorie: Budowanie wiarygodności

Tagi:

Spodobał Ci się artykuł?

Śledź nas na:

Kliknij tutaj

Potrzebujesz więcej informacji? Te artykuły mogą być dla Ciebie
Porozmawiaj z nami
Czat udostępnia Firmao.pl CRM